Win, Mac, Lin vs. Chrome OS?

25 września 2009 o 06:09:50 | w Uncategorized | 2 komentarze

Ze względu na 99% udział Windowsa w Polsce wśród użytkowników domowych mogłem w tytule nie pisać o innych systemach, jednak z racji na pokrewieństwo Chrome z jednym z nich postanowiłem umieścić 3 najpopularniejsze dziś systemy z którymi nowy produkt Google zmierzy się w 2010 roku.

O systemie na razie wiadomo niewiele, powoduje to liczne spekulacje na temat integracji OS z usługami Google, interfejsem użytkownika, obsługą sprzętu czy możliwością (lub jej brakiem) pracy offline.

Google Chrome OS ma pracować na architekturach ARM i x86, co sugeruje nam że systemu możemy spodziewać się na netbookach, natomiast nie zagości on na szybkich kompach z 64 bitowymi procesorami, gdzie taki sprzęt marnowałby się. Zresztą Chrome ma być głównie do przeglądania Internetu (przeglądarka Chrome), pracy z dokumentami (Google Docs), zdjęciami (Picasa) a multimedia będziemy oglądać na YouTube. Na gry czy programy Windows-only nie mamy co liczyć a ten soft, który dostaniemy odpalimy też na słabszym sprzęcie. Mamy więc potwierdzenie targetu Chrome OS: netbooki

Wszystko zapowiada się, więc całkiem miło - kupujemy netbooka z zainstalowanym systemem Google Chrome OS, więc o sterowniki nie musimy się martwić. Mamy też już wszystkie potrzebne nam programy które po wpisaniu loginu i hasła z konta Google zintegrują się z naszymi danymi na serwerach Google. A wszystko to w ładnym, estetycznym interfejsie, do którego użytkowania szybko się przyzwyczajamy. Brzmi pięknie.

Skoro mamy Picase to można by wrzucić na nią zdjęcia naszego nowego netbooka z systemem Google, które właśnie zrobiliśmy komórką. I tu może pojawić się problem, bo jeśli z obsługą urządzeń typu telefon, iPod, aparat, kamera Chrome OS będzie sobie radził tak jak Linux (na którym bazuje) to choć współpraca z tymi urządzeniami będzie możliwa, to nigdy nie będzie identyczna jak w Windows co dla wielu może stać się przeszkodą.

Druga sprawa - oprogramowanie. W systemie dostaniemy to co Google chciałoby żebyśmy używali, a co z alternatywnymi programami? Przeglądarka Chrome jest niezłe ale nie zdobyło popularności, większość ludzi będzie chciało zainstalować Firefox (np. do obsługi setek pluginów) czy Opere Turbo dla zmniejszenie generowanego transferu. Google Docs do podstaw wystarcza ale coś bardziej skomplikowanego będzie wymagać lepszego pakietu biurowego, od Microsoftu nie dostaniemy więcej niż Web Office'a. Ratunkiem byłby OpenOffice ale czy ten będzie dostępny w wersji na Chrome a jego instalacja sprowadzi się do kilku bezmyślnych kliknięć? Na koniec ulubiony program internautów z Polski: Gadu-Gadu. Od Google dostaniemy GoogleTalka, w którym GG zaznamy co najwyższej w postaci transportu Jabbera. Obrazki, video, opisy graficzne - odpadają.

Właśnie z tych powodów moim zdaniem duża część userów, którzy kupią kompa z system Google uciekną do Windowsa (i pewnie będzie to staruszek XP). Znam kilka osób, które kupiły kompa z Linuksem, nikt z nim nie został. Co więcej osoby niezadowolone z Chrome instalując system Microsoftu najprawdopodobniej pozbędą się partycji z systemem od Google i nigdy nie zaznają potrzeby powrotu do tego systemu.

A może po premierze darmowego systemu od Google ludzie rzucą swoje dotychczasowe oprogramowanie i zainstalują Chrome?

użytkownicy Windows - czyli 99% Polaków korzystających z komputera. W większości ludzie nieświadomi, nie chętni do zmiany i rzucający hasłem "tak jak jest jest dobrze". Jest też jakiś procent świadomych "windziarzy", którzy o swoim systemie wiedzą więcej niż tylko to jak wygląda jego logo, ale nie będą mieli ochoty na zmianę lub też będą korzystali z oprogramowania dostępnego tylko na Windows. Oczywiście znajdą się też tacy, którym Windows nie będzie niezbędny a jednocześnie nie będą czuli obrzydzenia darmowym system operacyjnym. Być może w przeszłości spróbowali Linuksa jako systemu stabilnego i wolnego od wirusów ale "sparzyli się". Im może spodobać się Chrome OS, jednak to nie więcej niż kilka procent wszystkich użytkowników.

linuksiarze - użytkownicy świadomi tego czego używają lub tacy którym na siłę wciśnięto Linuksa i jakoś sobie z nim radzą. Sporej części tych pierwszych może spodobać się system od Google (bazuje na Linuksie, darmowy) a jeśli tak będzie to mogą go również dostać osoby mające Linuksa nie z wyboru. To jednak mniej niż 1%

fanboy'e Mac OS - z wiedzą o IT bywa różnie ale ten system zwykle wiąże się też z drogim komputerem od Apple. Po wydaniu sporej sumy mało kto zechce zmienić swój idealny (jak o nim mówią userzy OS X) system na darmowy Chrome, który prawdopodobnie nie spełni ich potrzeb.

No dobra, rozpisałem się strasznie. O tym systemie myślę od kiedy pojawiła się informacja o jego tworzeniu. Sam nie daję mu większych szans. Zdobycie 10% trudnego rynku systemów operacyjnych to byłby nie sukces a cud. W Internecie kilka razy pojawiły się fałszywe screeny a ostatnio również film:

Wśród komentarzy znalazłem osoby chcące na tym systemie uruchomić KDE (środowisko graficzne) oraz mające nadzieje na dobry X Server autorstwa Google. Nikt nie wie na ile Chrome będzie Linuksem i na ile będzie otwarty na zmiany. W każdym razie, na pewno będzie ciekawie!

Slackware 13 - nie taki jak myślisz

29 sierpnia 2009 o 11:08:52 | w Uncategorized | Dodaj komentarz

Dawno, dawno temu gdy nie wiedziałem, że istnieje alternatywa dla X.orga czy też że kernel panic nie oznacza wcale potrzeby reinstalacji systemu postawiłem przed sobą nie lada wyzwanie: zainstalować Slackware. Udało się, bez większych problemów. Najpierw na VirtualBoxie, później na normalnej maszynie. Rekompilacja jądra przy instalowaniu sterowników Nvidii czy konfiguracja połączenia internetowego pppoe w konsoli nie stanowiły już problemy a stabliność Slackware czy tak zwany waniliowy kernel zachęcały do poznawania tej dystrybucji...

Przez ten czas uważałem Slackware za dystrybucję archaiczną ale jednocześnie przypominającą o tym że Linux działa zwykle na serwerach a nie desktopach a jak już chce się pulpit w Slacku to spotka nas tradycyjne, proste KDE 3. W którym nie znajdziemy żadnych widgetów, plasmoidów czy półprzezroczystości.

Niestety do Slacka 13.0 trafiło nowe KDE 4.2.4 i nasza do bólu prosta dystrybucja wygląda tak:

W odróżnieniu od wielu linuksiarzy podoba mi się nowe K Desktop Environment, używam go na co dzień w Fedorze, pasuje mi ono w SuSE, Mandrivie czy Kubuntu ale osobiście do Slackware nigdy bym go nie wrzucił.

9 lat - 9 powodów by nie używać Gadu-Gadu

15 sierpnia 2009 o 08:08:11 | w Uncategorized | 6 komentarzy 1. Scentralizowana sieć serwerów Niby nic takiego ale gdy serwery padły to ludzie nie wiedzieli co robić, restartowali GG i nie mieli pojęcia co się dzieje i jak się połączyć. Serwery jabbera są niezależne (podobnie jak serwery poczty), więc mając konta choćby na dwóch różnych mamy 99% pewności, że zawsze któryś będzie działał. 2. Windows only Nowe Gadu-Gadu oparte jest na bibliotekach Qt i ostatnio przestało używać Internet Explorera na rzecz Webkita, miało to zapewnić wieloplatformowość jednak oficjalnej aplikacji dla Mac OS X ani Linuksa jak dotąd nie ma. Co będzie z Google Chrome OS? Pewnie to samo... 3. Migam, latam i śpiewam Od wersji ósmej GG ilością reklam przypomina Fotkę.pl czy NK. Reklam jest więcej niż w poprzedniej wersji i skutecznie spowalniają działanie komunikatora na słabszym sprzęcie. 4. Mobilnie? Zapłać Choć aplikacja na PCta jest darmowa to za oficjalne Mobilne GG oraz wersje pochodne (EraGG, GG Plus) trzeba płacić okresowo, w zamian tego nie musimy płacić za transfer ale ten bywa już dołączany gratis do doładowań (36i6) lub jest darmowy do określonej liczby megabajtów (mBank mobile). Zatem na komórce alternatywne klienty GG też wygrywają. 5. Bezpiecznie i prywatnie Odczytywanie hasła do profilu czy archiwum przechowywanego na komputerze w wersji siódmej nie miało żadnych skutecznych zabezpieczeń. Aktualnie jest nieco lepiej ale rozmowy wciąż nie są szyfrowane co ułatwia ich przechwytywanie za pomocą rózych snifferów GG. 6. 2 lata za resztą Karty w oknie rozmowy? Obsługa skórek? Rozmowy video? Dla użytkowników Gadu-Gadu to nowości ale konkurencyjne komunikatory (np. AQQ) mają takie rozwiązań już od dwóch lat! Obsługa innych protokołów, czy wtyczki znacznie rozszerzające możliwości aplikacji (robiące z nich nawet klienty FTP!) są dostępne w innych programach, kiedy będą w Gadu-Gadu? 7. Aplikacja dostępowa Poza tym że jest przeładowane reklamami Nowe Gadu-Gadu znacznie obciąża system w porównaniu z poprzednimi wersjami. Na starszych komputerach rozwiązaniem może być instalacja Banner Killera, dodatku którego jednak nie można legalnie używać :( 8. Cenzura czyli "filtr antyspamowy" Filtr antyspamowy oczywiście działa ale czy jest skuteczny? Najlepszą odpowiedzią na to są wiadomości od nieznajomych reklamujące różne strony które jak dostawaliśmy tak dostaje również teraz. Filtr jednak idzie dalej i lubi blokować wiadomości (nawet od osób które mamy na liście znajomych) z linkami do imageshack.us czy stron na yoyo.pl. Ostatnim "hitem" jest blokowanie opisów, nie są jednak blokowane linki do stron zagrażających naszemu bezpieczeństwu a często te nie pasujące firmie GG Network. Między innymi: strona konkurencyjnego komunikatora (www.aqq.eu) oraz stronka twórcy wspomnianego Banner Killera (bk2.prv.pl) 9. Spam Od kiedy zacząłem używać Gadu-Gadu co jakiś czas na mój numer dostaje spam. Gadu-Gadu nie potrafi go skutecznie zwalczać choć wystarczyłoby skorzystać z rozwiązań konkurencji (AQQ, Kadu) blokujących niechciane wiadomości w programie klienta a nie po stronie serwera.

Na zakończenie zachęcam wszystkich do napisania na mój JID: bulaziom[at]jabster[dot]pl Tego się naprawdę da używać i nawet użytkownicy GG z kilku letnim stażem po zmianie komunikatora są zadowoleni:)

XtremeOS :)

13 sierpnia 2009 o 10:08:53 | w Uncategorized | Dodaj komentarz httpv://www.youtube.com/watch?v=GXIBz8XhCCo

Dawna miłość powróci?

12 lipca 2009 o 10:07:25 | w Uncategorized | 1 komentarz Całkowicie przypadkowe spotkanie, młodzieńcza fascynacja, zaciekawienie czymś czego do tej pory się właściwie nie znało, choć każdego dnia miało się z nim kontakt. Jednoczesna obawa czy zdoła się jej podałać w taki sposób by odwdzięczyła się spełniając wszystkie marzenia. Jej odmienność, jej piekno i ta myśl że można z nią zrobić wszystko... tak właśnie postrzegałem jeszcze nie tak dawno Mandrivę Linux 2007 Z czasem zrozumiałem że to nie to i zmieniłem distro. Jednak w polskim Klubie Mandrivy ostatnio ciekawie się dzieję. po pierwsze: nie będzie już polskiej wersji Mandriva Linux, zwyczajnie pokłócono się z francuską Mandrivą, więc komercyjnego Powerpacka nie dostaną po drugie: choć były plany opierania Xtreme OS na Mandrivie Free zdecydowano że Xtreme 4 będzie samodzielną dystrybucją Linuksa po trzecie: oprócz płatnej wersji, będzie dostępna również darmowa oraz LiveDVD Wszystko pięknie ale jest trochę pytań na które odpowiedzi narazie nie ma. Pakiety? Oficjalnie jeszcze nic nie napisano ale w grę wchodzą tylko RPMy. A co z repozytorium? Jeśli pakiety nie będą zgodne (a chyba nie będą) z żadną inną dystrybucją mam obawy co do ilości serwerów, które będą je udostępniały. Czy dystrybucja będzie przyjazna użytkownikowi? Mandriva mimo wielu swoich wad była łatwa w użyciu nawet dla użyszkodnika Windowsa, który nigdy wcześniej żadnego *nixa nie widział. Zrobienie tak prostej w użytkowaniu dystrybucji nie opierając się na żadnej innej zajmie dużo czasu. Co z graficznym konfiguratorem systemu? Mandriva Control Center odpada, ale czy do Xtreme OS trafi coś co ją zastąpi? Jeśli nie to nie widzę osoby początkującej w Linuksie konfigurującej PPPoE tekstowo albo rekompilującej jądro by zainstalować Nvidie. Tacy ludzie pewnie wybiorą Slackware, Debiana albo ArchLinuksa. Mimo tych wszystich obaw z niecierpliwością czekam na wydanie Xtreme OS które jest planowane już na 1 sierpnia. więcej info: club.xtreme-os.pl

Nauka z płyty

21 czerwca 2009 o 11:06:19 | w Uncategorized | Dodaj komentarz

Od kilku lat obecna jest moda dołączania płyt CD do podręczników. W szkole ich się z nich nie korzysta oraz nie słyszałem, żeby w ogóle ktokolwiek kiedykolwiek te płytki odpalał. Mnie interesowały już wcześniej ze względu na zabezpieczenia przed kopiowaniem, którymi to chwalono się na końcowych stronach podręcznika. Tym razem zaciekawiło mnie czy korzystając z alternatywnego systemu operacyjnego będę mógł się nauczyć historii z dołączonej do książki płyty. Sprawdziłem najpierw wymagania:

zdjecie288

Mimo braku Linuksa postanowiłem spróbować, niestety po włożeniu płyty nic się nie uruchomiło:( Ze łzami w oczach napisałem maila do pomocy technicznej informując, że używam Mandriva Linux 2009 i spytałem czy mogę jakoś skorzystać z zawartości płyty. Niedługo czekałem na przygnębiającą odpowiedź:

"Program jest zrobiony dla środowiska Windows i nie działa w Linux."

Prawda, że przykre? Pani która mi odpowiedziała nie była w ogóle w temacie. W rzeczywistości okazało się że wystarczy wejść na płytę i odpalić jeden plik .exe w Wine.

zrzut_ekranu

Jeśli macie więc jakiś problem nie piszcie do nich z prośbą o pomoc, bo nie stać ich nawet na odpowiedź "nie wiemy, może jakoś da się to uruchomić". A skoro post jest już w temacie edukacji, dorzucę jeszcze to: bezc2a0tytulu pytanie poprostu powala na kolana poziomem podobnie jak ta pani w negliżu.

Błąd w Egzaminie Gimnazjalnym!

21 czerwca 2009 o 11:06:08 | w Uncategorized | Dodaj komentarz

zrzut-ekranu5

Wiem, że zaraz mi zarzucicie czepianie się drobnostek oraz to, że dla mnie nie istnieje świat poza komputerami i dlatego tylko ja to zauważyłem, ale trudno;) Na screenie powyżej wyróżniłem link do strony, na której miał się znajdować Tekst I. Pomijam już napisanie tutaj "http://" czyli protokołu bez którego moim zdaniem by się obyło ale o to jak bezczelnie obcięli końcówkę adresu. Jak łatwo się domyślasz wejście na: http://zima.wp.pl/artykul.html?katn skutkuje informacją o braku treści. Nie dopuszczalne jest, żeby odciąć adres po pytajniku. Poprawnym linkiem jest ten:

http://zima.wp.pl/artykul.html?katn=2:1&wid=1690335

W tym przypadku zmiennym katn i wid zostały przypisane odpowiednie wartości co pozwala nam wyświetlić stronę z wywiadem. Manipulacja wartością zmiennej "katn" pozwala nam zmieniać wyświetlaną kategorię nad tytułem, natomiast zmiana wartości zmiennej "wid" np. na 9200879 powoduje wyświetlenie zupełnie innego artykułu.

Tak się właśnie dzieje w metodzie GET.

źródło: gazeta.pl a dokładniej: http://cdn.gazeta.pl/bi.gazeta.pl/im/8/6526/m6526578.pdf

WWW

21 czerwca 2009 o 11:06:03 | w Uncategorized | Dodaj komentarz

Postanowiłem pisać tutaj porady dotyczące stron WWW. Sam umiem niewiele ale są tacy którzy umieją jeszcze mniej i mam nadzieje, że im przydadzą się moje tutoriale.

PHP eXtreme-fusion:

Instalacja PHP EF Skrypt w panelu Instalacja skórki

Joomla!

Instalacja Joomla Instalacja szablonu Joomla - pierwsze kroki

Wordpress

Instalacja Wordpress i spolszczenia Zmiana wyglądu w Wordpressie Wtyczki Wordpress

phpBB by przemo

Instalacja phpbb by przemo Instalacja stylu w phpbb by przemo Instalacja BeerMod

phpBB 3

Instalacja phpBB 3 Instalacja stylu w phpbb3

JPortal

Instalacja JPortal

Inne

FTP dla początkujących

luahosting

13 czerwca 2009 o 10:06:58 | w Uncategorized | Dodaj komentarz

Wiele jest hostingów na świecie, ale z tym łączy mnie coś więcej. Jako bardzo początkujący webmaster wpisałem w google "darmowy serwer" (o słowie hosting nie miałem pojęcia) i znalazło lua, rejestracja nie sprawiła mi trudności, no ale to już było źle. Dostałem maila a w nim jakieś FTP, MySQL (!). Spodobał mi się link do phpmyadmin ale po kliknięciu trzeba było wpisać, login i hasło a te do konta nie działały. Rozpaczliwie szukałem czegoś co pozwoli wybrać pliki strony z kompa i przesłać. W końcu się poddałem i pomyślałem "widocznie tworzenie stron to nie dla mnie"*

Ale to przeszłość, a co mnie nakłoniło do napisania notki o lua? Zmiany...

Na początku maja 2008 lua zaszalało i wprowadziło 5GB na stronę! Oczywiście teoretycznie bo gdyby wszyscy zaczęli uploadować 2 GB na FTP i 3 GB na skrzynkę e-mail (taki był podział) serwery prawdopodobnie by nie wytrzymały.

Na 5 gigowe konto trzeba jednak było poczekać, gdyż rejestracja nowych była wstrzymana a zwiększenie parametrów starych odbyło się w czerwcu.

Wtedy hosting był jednym z lepszych darmowych. Serwery działały bardzo szybko a do dyspozycji userów był preinstalator dzięki któremu w godzinę można było zainstalować kilkanaście skryptów nie używając FTP!

Dobre słowa o lua by nie padły gdyby nie to co stało się ostatnio:

5 GB poszło do "krainy wiecznych bitów" a darmowa oferta nie jest już taka piękna:

  • 250 MB całkowitej powierzchni
  • 100 MB na MySQL (w ramach konta)
  • 3 GB transferu miesięcznego
lub:
  • 350 MB całkowitej powierzchni
  • 150 MB na MySQL (w ramach konta)
  • 6 GB transferu miesięcznego

Obydwa darmowe z reklamami. Drugi wariant jest taki jak oferta sprzed roku, jednak po założeniu konta spotka nas przykra niespodzianka. Pierwsza: nie mamy preinstalatora, druga: nie możemy zrobić bazy. Wprawdzie wystarczy zweryfikować konto (wysyłając SMS) aby móc korzystać z tych dwóch udogodnień, jednak kosztuje to 1,22zł. Nie jest to wielka kwota ale istnieje też przecież premium SMS za 0,61zł, można też było zrobić tak jak np. na fotce, gdzie podajemy numer i dostajemy esa z kodem, który podajemy na stronie.

Najlepsze jest jednak to że lua chce być hostingiem SMS podobnie jak popularne boo.pl. Płatne konto ma parametry:

  • 500 MB całkowitej powierzchni
  • 200 MB na MySQL (w ramach konta)
  • 10 GB transferu miesięcznego
Gorzej z ceną. Płatność SMS jest niemal 2,5 raza droższa! Hosting przy płaceniu przez SMS, będzie nas kosztował 88zł rocznie! W boo lepsze konto płatne SMSem to wydatek 66zł rocznie. Jeśli będziemy płacić przelewem za lua zapłacimy rocznie 36zł (w boo 48zł) ale czy za takie paramertry opłaca się wydawać kasę?

Bucz i Buła...

16 października 2008 o 06:10:47 | w Uncategorized | 5 komentarzy Tak wyglądała moja pierwsza randka: Download (PDF) 194KB Pierwsza randka Buły

Powered by JoggerPL. Design by Borja Fernandez, ported by Piotr Petrus.
Wpisy, nagłówki wpisów jako RSS. Poprawny XHTML i CSS. | Góra strony ↑